wtorek, 30 kwietnia 2013

Rozdział 13

*Oczami Nicole*
Harry podążał powolnym krokiem w moją stronę więc ja wyłoniłam się bardziej zza sylwetki Louisa.Patrzyłam w jego zielone,błyszczące oczy i dopiero poczułam jak bardzo brakowało mi jego spojrzenia na sobie.Lustrował mnie swoimi tęczówkami od samych palców po czubek głowy nie wierząc że na prawdę przed nim stoję.Zrobiłam mały krok w przód gdy się zatrzymał.Jeszcze raz popatrzył na mnie i szybszym krokiem ponowił to co wcześniej.Stanęliśmy twarzą w twarz.Moje czoło opierało się o jego.Spojrzałam mu głęboko w oczy.
-Tak bardzo za tobą tęskniłem-wyszeptał do mojego ucha.
-Ja za tobą też-powiedziałam i cmoknęłam lekko czubek jego nosa po czym mocno się w niego wtuliłam.Zachłysnęłam się jego zapachem topiąc moją głowę w zagłębieniu jego szyi.Jedna z jego rąk błądziła po moich plecach a druga lekko przytrzymywała moją głowę.Lekko się od niego odsunęłam, z powrotem patrząc w jego błyszczące oczy.Puścił mnie a ja ruszyłam w stronę, lekko oszołomionych chłopaków.Louis stał i wszystkiemu się przyglądał.Podeszłam do każdego z osobna i przywitałam się słowami "przepraszam".Każdy z nich mocno mnie wyściskał mówiąc przy tym "tęskniłem" na co z mojego oka ukradkiem uciekały łzy.Na koniec wtuliłam się w Niallera i zauważyłam na kanapie jeszcze jedną osobę.Rudowłosa,wysoka,szczupła,piękna dziewczyna podeszła do mnie.
-Cześć jestem Eve-podała mi rękę.
-A ja Nicole-uśmiechnęłam się lekko a ona przytuliła mnie.
-Słyszałam co przeszłaś...-szepnęła mi do ucha w uścisku-Jesteś bardzo dzielna.
-Dziękuję-powiedziałam i oddalając się od niej uśmiechnęłam się ciepło.Spojrzałam na Harrego który wpatrywał się we mnie oczami pełnymi troski.Podeszłam do niego.
-Czy mogę wziąć prysznic i wyprać swoje rzeczy?-zapytałam.
-Tak jasne...chodź za mną-powiedział i chwycił moją rękę.Po drodze mijaliśmy się z Louisem, wyszeptałam bezdźwięczne "dziękuję" a on uśmiechną się do mnie i puścił oczko.Harry chwycił moją walizkę a ja podążałam z nim na górę.Byłam w tym domu tylko raz i nie sądziłam że jeszcze wrócę.Podążałam za Harrym.Dotarliśmy do drewnianych drzwi na końcu korytarza.
-Będziesz spać u mnie bo Eve nocuje w gościnnym a ja położę się na kanapie-powiedział.
-Nie Harry...ja mogę spać na kanapie, nie chcę aby z mojego powodu było ci niewygodnie-ścisnęłam mocniej jego rękę.
-Ale ja chcę żebyś to ty czuła się jak księżniczka-uśmiechną się do mnie.Poczułam miłe ciepło w głębi mojego brzucha.
-No więc jest tylko jedna opcja...-powiedziałam.
-No to ty zostajesz tutaj a ja...
-Nie...-przerwałam mu-Śpisz ze mną-pogłaskałam go po policzku-Chyba że Ci to przeszkadza-zaśmiałam się zadziornie.
-Mnie?...Nigdy!-zaśmiał się i weszliśmy do pokoju.Postawił moją walizkę a ja wyjęłam z niej rzeczy w które miałam ubrać się po kąpieli i które miałam zamiar uprać.Popatrzyłam jeszcze na Harrego który wpatrywał się we mnie siedząc na skraju łóżka.Uśmiechnęłam się lekko i ruszyłam w stronę łazienki która podlegała do jego pokoju.Zrzuciłam z siebie ubrania i weszłam pod gorącą wodę.Zmyłam z siebie wszystko co mnie smuciło i denerwowało.Czułam się odprężona.Gdy wyszłam z pod prysznica szybko wskoczyłam w piżamę którą sobie przygotowałam i wysuszyłam włosy spinając je następnie w niedbałego koka.Wrzuciłam brudne ubrania do pralki i nastawiłam na szybkie pranie.Wyszłam z łazienki akurat w momencie gdy Harry z ciągał koszulkę.Zarumieniłam się lekko widząc go w takim stanie i szybko ruszyłam w kierunku walizki.Wyjęłam z niej telefon a gdy się odwróciłam Hazz był już w piżamie czyli w bokserkach i jakieś koszulce.Przysiadłam się do niego na łóżko i popatrzyłam na ekran telefonu na którym wyświetlony był numer Ness.
-Zadzwoń do niej...martwi się o ciebie-powiedział patrząc mi prosto w oczy.
-Tęsknie za nią...
-Więc zadzwoń...ona też za Tobą tęskni-zachęcił mnie.Nacisnęłam zieloną słuchawkę która widniała przy numerze a w moim I phonie wydobył się dźwięk sygnału dzwoniącego.
-Haloo?-usłyszałam przestraszony i zrozpaczony głos mojej przyjaciółki.
-Ness...-szepnęłam zakrywając usta.
-Nicole?Nicole to ty?-zapytała.
-Ness...-ponownie wyszeptałam.
-Nic gdzie jesteś?
-Ja...ja jestem w domu chłopaków.
-Nigdzie się z tamtąd nie ruszaj!Zaraz przyjadę!-powiedziała i od razu się rozłączyła.Łza spłynęła po moim policzku od dźwięku jej przestraszonego głosu.Harry natychmiast chwycił mój policzek i kciukiem wytarł łzę.Wtuliłam się w niego lekko i cmoknęłam jego policzek.
-Tak się cieszę że tu jesteś-wyszeptałam.
-Kocham Cię-szepną ledwo słyszalnie.
-Co?-lekko się od niego odsunęłam.
-To znaczy ja też się cieszę że cię tutaj mam-powiedział.Uśmiechnęłam się do niego blado a po domu rozległ się dzwonek do drzwi.Usłyszeliśmy z Harrym że ktoś je otwiera a najprawdopodobniej osoba która zadzwoniła kierowała się schodami na górę.Drzwi od sypialni Harrego momentalnie się otworzyły i stanęła w nich Ness.Poderwałam się z łóżka gdy Ness weszła do pokoju.Stanęłam naprzeciw niej.Patrzyłam prosto w jej zbolałe oczy.
-Nicole!-rzuciła mi się na szyję.
-Ness...-szepnęłam.-Przepraszam...
-Nie masz za co przepraszać...rozumiem cię....ale mogłaś choć raz odebrać lub odpisać!
-Przepraszam-ponownie szepnęłam wtulając się w nią z całą moją siłą.Przycisnęła mnie do siebie a po moim policzku ponownie dzisiaj popłynęły łzy.
-Tęskniłam...
-Ja za tobą też-powiedziałam.Wtuliłam się w nią jeszcze raz i usiadłyśmy na łóżku a Harry nam się przyglądał.
-Victor powiedział mi co zrobił ten idiota...przez niego musieliśmy się rozstać-posmutniała lekko.
-Jak to nie jesteś już z Vicktorem?-wytrzeszczyłam oczy.
-Jesteśmy razem ale prowadzimy związek na odległość...przez Ji...(przeszły mnie ciarki jak usłyszałam jego imię)...on chciał wyjechać z miasta więc przenieśli całą ich grupę więc Vic musiał wyjechać ale przyjeżdża jutro bo zadzwoniłam do niego że się znalazłaś...bardzo się o ciebie martwił-powiedziała chwytając moją dłoń.Victor był moim najlepszym przyjacielem.Zawsze potrafił mi doradzić i pomóc...coś jak starszy brat.Bardzo go sobie cenię i szanuję.Szkoda że muszą prowadzić związek w takich warunkach.
-Cieszę się że cię widzę-uśmiechnęłam się.
-Ja też się cieszę-powiedziała.Pogadałyśmy jeszcze trochę i Ness wracała do domu.Chciała abym jechała z nią ale obiecałam Harremu że zostanę.Pożegnałyśmy się i wróciłam do Harrego.Usiadłam na łóżku i wzięłam telefon do ręki.Sprawdziłam twittera i facebooka.Nic ciekawego jak zawsze.
-Hey Nicole odwróć się-poprosił Hazz.Szybko spełniłam jego prośbę i z lekkim uśmiechem na twarzy odwróciłam się.Zrobił mi zdjęcie głupek.
-Usuń to!-powiedziałam.
-Za późno już jest na twitterze i instagramie-uśmiechną się zadziornie a ja z powrotem chwyciłam telefon do ręki i weszłam na jego profil na TT.Faktycznie widniało tam moje zdjęcie.Wystawiłam lekką podkówkę ale później wzruszyłam ramionami,odłożyłam telefon i weszłam pod pościel.Ułożyłam się wygodnie na jednej połówce łóżka a Harry dołączył do mnie kładąc się na drugiej.Zrobiło mi się troszkę zimno gdy zabrał mi trochę nakrycia więc bardziej przysunęłam się w jego stronę.W pewnej chwili chwycił mnie za biodro i przysuną do siebie a ja poczułam ciepło odbijające się od niego.Objął mnie swoim silnym ramieniem i obydwoje szybko zasnęliśmy.Gdy obudziłam się rano go nie było ale w pewnej chwili otworzyły się drzwi od łazienki i staną w nich prawie nagi Harry.Był owinięty tylko ręcznikiem jak się domyśliłam "tylko".Zasłoniłam lekko oczy udając że nie patrzę a on przemkną przez pokój do szafy.Nałożył coś na siebie i rzucił we mnie poduszką.Odrzuciłam mu ją a on zaczął mnie łaskotać i przekomarzać się ze mną.
-Pójdziesz ze mną na śniadanie do jakiejś restauracji?-zapytał
-Tak tylko daj mi chwilę muszę się przygotować-odpowiedziałam.
-Okey ja też się ubiorę i widzimy się na dole za...?
-Za 15 minut-uśmiechnęłam się.
-Wyrobisz się?
-Tak-powiedziałam a on wygrzebał jakieś lepsze rzeczy niż bokserki i t-shirt i poszedł na dół.Weszłam do łazienki i tam uczesałam się,umalowałam i ubrałam.Wyrobiłam się idealnie w 15 minut więc zeszłam na dół gdzie czekał na mnie gotowy Harry.Chwycił mnie za rękę,pożegnaliśmy się z chłopakami i ruszyliśmy na podbój jakiejś restauracji...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz