*************
*Oczami Nessi*
Dowiedziałam się od Nialla jaka sytuacja zdarzyła się Nicole więc od razu po pracy pobiegłam do domu chłopaków.Drzwi otworzył mi Liam.Szybko się z nim przywitałam i wyminęłam go.Wbiegłam na górę i z impetem otworzyłam drzwi wchodząc do pokoju jednak po chwili się wycofałam.Zobaczyłam coś naprawdę słodkiego.Spojrzałam na nich i powolnym krokiem podeszłam do drzwi garderoby.Po cichu wygrzebałam jakiś t-shirt i dres Nic i na paluszkach wyszłam lekko zamykając drzwi.Przeszłam przez korytarz i zapukałam do pokoju Nialla.Nikt mi nie odpowiadał więc weszłam sama.Czy tu wszyscy w tym domu o tej godzinie śpią prócz Liama? Blondas słodko sobie drzemał.Weszłam do łazienki i przebrałam się w rzeczy wygrzebane z szafy Nicole.Położyłam się obok Niallera na łóżku i zaczęłam oglądać jakiś film.
*Oczami Louisa*
Siedziałem u siebie w pokoju i szykowałem się na spotkanie z Eve.Gdy wszedłem do kuchni w domu było cicho.Aż za cicho.Na blacie zauważyłem dwie karteczki 1."Jestem z Perrie-Zayn xx" 2."Poszedłem spotkać się z Sophie (koleżanka ze szkoły)-Liam xx".Wzruszyłem ramionami i dołożyłem swoją kartkę.Wychodząc z domu zauważyłem buty Ness więc pewnie była u Nialla.Zarzuciłem kurtkę bo chociaż był czerwcowy wieczór było chłodno.Wyszedłem z domu i udałem się do parku na bardzo ważne dla mnie spotkanie.Spokojnie szedłem ulicą gdy nagle wpadła na mnie jakaś dziewczyna.Wysoka,szczupła,ciemne włosy i zielone oczy.Śliczna ale płakała.
-Co się stało?-zapytałem nieznajomą a ona podniosła głowę ukradkiem wycierając łzy.-Wszystko jest dobrze nie martw się.Przepraszam-powiedziała i wyminęła mnie.Szybko złapałem ją za rękę.
-Co się stało.Mnie możesz powiedzieć-dziewczyna popatrzyła na mnie zapłakanymi oczami i westchnęła.Jej broda lekko zadrżała.
-Moi rodzice właśnie mieli wypadek,są w bardzo ciężkim stanie i nie wiem co będzie z nimi dalej.Muszę dotrzeć do szpitala jak najszybciej ale nie mam samochodu,autobusy stoją w korkach a metro ma przebudowę stacji-powiedziała patrząc mi głęboko w oczy.Nie byliśmy daleko od mojego domu więc wpadłem na pomysł.
-Chodź.Zawiozę cię.-zaproponowałem.
-Nawet cię nie znam-chlipnęła.
-Jestem Louis i obiecuję że nic ci nie zrobię.Chcę ci tylko pomóc a teraz chodź bo się rozmyślę-uśmiechnąłem się lekko i złapałem ją za rękę.-mój dom jest dwie ulice dalej więc weźmiemy samochód i pojedziemy.Dobrze?-zapytałem.
-Dobrze.Dziękuję ci Louis-powiedziała i resztę drogi do domu spędziliśmy w ciszy.Zaczął padać deszcz ale na całe szczęście byliśmy już blisko domu.Będąc już na podjeździe szybko wsiedliśmy do samochodu.
-Ymmm...Jestem Eleanor-mruknęła patrząc w szybę i lekko się rumieniąc.
-Miło mi cię poznać-uśmiechnąłem się lekko i pogładziłem ją po ramieniu-będzie dobrze-uspokoiłem ją.
-Dziękuję Louis-uśmiechnęła się lekko i chwyciła moją rękę.
-Wiesz trochę się boję nawiązywać nowe znajomości-zarumieniła się lekko.
-Taka dziewczyna jak ty nie ma się czego wstydzić-rozbawiłem ją lekko.Resztę podróży spędziliśmy poznając się nawzajem.Po 30 minutach byliśmy w szpitalu którego adres wcześniej podała mi Eleanor.
-Dziękuję Louis-odwróciła się do mnie uśmiechając się lekko i wypuszczając pojedynczą łzę.Szybko ją wytarłem.
-Nie ma za co.Dasz sobie radę?-zapytałem.
-Tak.Możesz jechać-przygryzła wnętrze policzka wychodząc z samochodu-dziękuję i mam nadzieję że do zobaczenia.
-Pa-powiedziałem gdy zamknęła drzwi.Odprowadziłem ją wzrokiem.Była śliczna i bardzo ciekawa pod względem charakteru.Zamyśliłem się lekko lecz wyrwał mnie z tego zegarek.Była 20:20.Eve.Zupełnie o niej zapomniałem.Ruszyłem z piskiem opon w stronę parku w którym mieliśmy się spotkać.Z Eleanor wymieniłem się numerami więc na pewno jeszcze się z nią spotkam.Wydaje mi się że zostaniemy przyjaciółmi.Ale teraz najważniejsza była Eve.W parku byłem po dwudziestu minutach.Szybko wyskoczyłem z samochodu i ruszyłem w stronę miejsca naszych spotkań.Ruda dosyć niska dziewczyna stała pod drzewem.Była smutna.
-Eve!-krzyknąłem będąc już blisko.Nie zareagowała.Stała w miejscu.Podszedłem bliżej.
-Gdzie byłeś?Czekam na ciebie już dwie godziny.Co było ważniejsze?To miała być szczera rozmowa wiesz jak mi na niej zależało-spuściła wzrok.
-Wiem.Przepraszam cię najmocniej na świecie ale rodzice mojej...znajomej mieli wypadek i musiałem zawieźć ją do szpitala.Nie wiedziałem że potrwa to tak długo ale szpital jest na obrzeżach miasta.Jechałem jak szalony aby się z tobą zobaczyć.Przepraszam-powiedziałem patrząc na nią.Lekko podniosła głowę.
-Aha.Nie sądziłam że wydarzyło się coś takiego.Przykro mi.
-To nie twój kłopot.-uśmiechnąłem się-może przejdę od razu do rzeczy i nie będę przeciągał.Eve chciałem ci powiedzieć że cię...-przerwał mi niespodziewany pocałunek.
-Też cię kocham Louis-powiedziała i przytuliła się do mnie.Nic nie mówiłem.Staliśmy tak wtuleni w siebie.
*Oczami Nialla*
Przebudziłem się.Lekko przetarłem oczy i zobaczyłem siedzącą obok mnie i oglądającą jakiś film Ness.
-Witaj śpiochu-powiedziała uśmiechając się.
-Czeeeść-dałem jej całusa w policzek-co tutaj robisz?-zapytałem podnosząc się z łóżka.
-Przyszłam do Nic ale spała więc przyszłam do ciebie ale ty też spałeś i nie chciałam cię budzić więc włączyłam sobie film-wyszczerzyła się.-Mam taką prośbę.Odprowadzisz mnie do domu? I zostaniesz ze mną?
-Jasne-odparłem i uśmiechnąłem się.
-Wiec chodźmy!-podniosła się z łóżka klaszcząc w dłonie.Zostawiłem kartkę na blacie jako czwarty i szybko wyszliśmy z domu.
*Oczami Nicole*
Przebudziłam się wraz z trzaśnięciem drzwi wejściowych.Przetarłam oczy i wygramoliłam się z pod Harrego.Zdjęłam szorty i T-shirt i na bieliznę nałożyłam koszulę Hazzy.Zeszłam na dół.Na blacie cztery kartki.Jak widać byliśmy sami w domu.Trochę zgłodniałam więc zajrzałam do lodówki gdy w pewnym momencie poczułam czyjeś ręce na mojej talii.Lekko się wzdrygnęłam.
-To tylko ja-mrukną mi do ucha Harreh.Odwróciłam się w jego stronę zamykając lodówkę.Zaczęliśmy od krótkiego pocałunku ale wszystko zaczęło się pogłębiać.Było coraz namiętniej W pewnym momencie Harry podniósł mnie a ja oplotłam swoje nogi w okół jego bioder.Zaniósł mnie na górę i rzucił na łóżko zamykając drzwi na kluczyk i przy tym zdejmując koszulkę.Po godzinie było już po wszystkim.
-Kocham Cię Harry-musnęłam jego usta.-Też cię kocham.-mrukną a ja wtuliłam się w niego.Czułam się bezpiecznie.Nigdy nie czułam takiego ciepła.Kochałam go całym sercem i teraz już do końca w pełni czułam to.Byłam tego na 100% pewna.Po wszystkich zastanowieniach zamknęłam oczy i powędrowałam do krainy głębokiego snu.
*Oczami Ness*
Szliśmy sobie z Niallem do mojego domu gdy na schodach zobaczyłam jakiś list.Szybko podniosłam go i weszliśmy do środka.Zdjęliśmy buty i udaliśmy się do kuchni a ja otworzyłam kopertę.List nie był długi.
"Witaj Ness.Chciałbym ci powiedzieć że bardzo mi przykro z powodu śmierci Victora.Był moim przyjacielem,bratem.Ale mam do ciebie bardzo ważną sprawę.Rodzice Nicole próbowali się z nią kontaktować ale dzwonili do mnie.Tutaj masz ich nowy adres: Long Acre 12/a Badlington.Zmienili tylko dom.Nadal mieszkają w tym samym mieście.Tutaj masz natomiast ich numer telefonu: +44552378904. Daj wszystko dla Nic gdy będzie gotowa.
Przepraszam za wszystko.Jonathan"
Szybko przeczytałam całą wiadomość i lekko się zamyśliłam.Podałam list Niallowi.
-Tylko ty będziesz wiedziała kiedy będzie gotowa-pogładził mnie po ramieniu-a teraz chodź spać.Wyglądasz na zmęczoną-powiedział i chwycił mnie za rękę ciągnąc na górę do mojej sypialni.Szybko przebrałam się w piżamę i wskoczyłam na łóżko a on zaraz obok mnie.
-Dziękuję że jesteś-powiedziałam zamykając oczy i przytulając się do niego.
-A ja dziękuję tobie-cmokną lekko moje czoło i tak w krótkim czasie obaj odpłynęliśmy...........
**************