Opowiem wam moją historię.Mam na imię Nicole i mam siedemnaście lat.Dwa lata temu popełniłam wielki błąd i od tej pory moje życie się zmieniło.Pewnej soboty odbywała się impreza w klubie w moim mieście.Rodzice pozwolili mi iść ale miałam nie wracać za późno.Byłam na imprezie i wszystko działo się po mojej myśli.Miałam już wychodzić gdy wpadłam na Jonathana.Wciągną mnie w swoje towarzystwo przez co zaczęłam palić,pić a czasem nawet brać narkotyki.Nie wróciłam do domu tej nocy więc rodzice zaczęli mnie szukać.Nocowałam wtedy u Jonathana i dopiero wieczorem następnego dnia gdy otrzeźwiałam wróciłam do domu.Rodzice byli na mnie źli ale mi wybaczyli.Zaczęłam się spotykać z Jonathanem codziennie nie mając czasu dla Nessi.Nessi to moja najlepsza przyjaciółka.Jest ze mną od zawsze i kocham ją nad życie.Niestety nasze relacje odkąd zaczęłam spotykać się z Jonathanem pogorszyły się.Zaczęłam palić.Uzależniłam się od tego a także od Jonathana i jego towarzystwa.Pewnego wieczoru Nessi szła za mną aż do miejsca spotkań naszej grupy.Chciała mi pomóc nie byłam na nią zła że za mną poszła.Weszłam do starego budynku a dziewczyna za mną.Na początku jej nie widziałam.Przywitałam się z wszystkimi następnie usiadłam na swoim miejscu.Po jakiejś godzince Ness nie wytrzymała i wparowała wprost na mnie wyrywając mi z rąk papierosa i zaczęła na mnie krzyczeć gdy już ją uspokoiłam i wszystko wytłumaczyłam ochłonęła ale nadal starała się mnie zabrać do domu.Niestety gdy wychodziłyśmy wpadła na Victora.On omamił ją i wplątał w to wszystko.Nie chciałam aby miała kłopoty bo jej rodzice byli stanowczy i surowi lecz wszystko potoczyło się inaczej niż myślałam.Gdy pewnego dnia wróciłam do domu rodzice stali z naburmuszonymi minami w salonie.Zaczęli na mnie krzyczeć i dopiero po kilku minutach skapnęłam się o co chodzi.Na stole leżały paczki po papierosach i puszki po piwie.Zaczęłam się jakoś tłumaczyć i wkońcu ulegli.Wybaczyli mi po raz kolejny.Niestety w dniu moich szesnastych urodzin rodzice zauważyli jak wdycham jakieś proszki.Tego już nie potrafiłam im wytłumaczyć.Wyrzucili mnie z domu a ja zamieszkałam z Jonathanem.Kilka miesięcy później przeprowadziliśmy się z Bedlington do Londynu.Nessi dalej mieszkała z rodzicami.Ja byłam z Jonathanem a Nessi z Victorem.Niestety gdy wyjechaliśmy my Victor wyjechał z nami.Nessi była załamana straciła mnie i Victora.Pewnego dnia gdy wracałam ze sklepu znalazłam ją zapłakaną pod naszymi drzwiami.Przyjęłam ją z otwartymi ramionami.Później wyprowadziła się do Victora.Wszystko było tak samo jak zawsze aż do dzisiaj.To wszystko co stało się dwa lata temu było o wiele lepsze niż dzisiaj.Moje relacje z Jonathanem były wciąż takie same.Kochałam go i wiedziałam że on kocha mnie.Dzisiaj miałam zostać w pracy dłużej ale jednak Merry wzięła za mnie zmianę więc wróciłam wcześniej.Weszłam do domu.Wszędzie cicho.Jonathan powinien być w domu.Nie mówił że gdzieś jedzie.Szłam na górę.Zaczęłam słyszeć jakieś głosy.Byłam coraz bliżej naszej sypialni.Słyszałam głos jego i jakiejś dziewczyny.Otworzyłam drzwi i zobaczyłam go robiącego "to" z jakąś inną laską.Zalałam się łzami.Chłopak odrazu wstał.
-Nic kochanie to nie tak jak myślisz-powiedział i zbliżał się do mnie nakładając bokserki po drodze.Dziewczyna zasłoniła się "naszą" kąłdrą.-Widzę że Ci nie wystarczam-powiedziałam drżącym głosem.
-Nie Nicole to...-nie umiał skończyć.
-W czym jest ode mnie lepsza?Jestem aż taka zła?Jeżeli robiłam coś źle podczas naszego stosunku to trzeba mi było powiedzieć-zalałam się łzami.On próbował coś jeszcze powiedzieć ale ja zbiegłam na dół i wybiegłam z domu naciągając na stopy moje vansy.Biegłam przed siebie gdy wpadłam na Nessi.
-Ej Nic...co jest?Czemu płaczesz?-zapytała ze skruchą w głosie.
-Bo Jonathan...on...on poprostu robił "to" w naszym łóżku z inną dziewczyną-powiedziałam i wtuliłam się w dziewczynę.
-Choć pójdziemy do mnie i Victora.Dzisiaj zostaniesz u nas-powiedziała.
-Ness ja przyjdę do was później narazie chcę pobyć sama-powiedziałam a dziewczyna puściła mnie z uścisku a ja poszłam do parku.Usiadłam na ławce,skuliłam nogi i pogrążyłam się w płaczu.Nagle ktoś się przysiadł.
-Ej co się stało?-zapytał męski głos.
-A co cie to obchodzi?-warknęłam.Podniosłam wzrok i zobaczyłam że wstał aby odejść.
-Nie powiedziałam że masz iść-szlochnęłam a chłopak odwrócił się do mnie z uśmiechem.
-Więc mam zostać?-zapytał.Nieśmiało pokiwałam głową na tak i usiadłam normalnie wycierając łzy rękawami.Całkowicie zaufałam chłopakowi.Miał zielone oczy,bujne loki i te śliczne dołeczki.Jego głos był melodyjny a na imię mu było Harry.Zabrał mnie do domu.Ufałam mu tak jak ufam na przykład Nessi.
-Wejdź proszę.Tylko ostrzegam nie mieszkam sam-powiedział i otworzył drzwi.Weszłam do środka i ujrzałam czterech ganiających się po domu debili.Już wiem skąd kojarzyłam Harrego.On był z zespołu One Direction.Słuchałam ich czasami razem z Nessi.Harry przedstawił mnie chłopakom a później udaliśmy się do jego pokoju gdzie pochłonęła nas rozmowa.Nadeszła godzina 22:30 więc postanowiłam że udam się już do Ness i Victora.Harry zaproponował mi że mnie odwiezie.Zgodziłam się.Pożegnałam się z Louisem,Zaynem,Liamem i Niallem.Lokers odwiózł mnie pod dom moich przyjaciół a ja pożegnałam go całusem w policzek.Zadzwoniłam do drzwi które otworzył mi Vic.Uściskiem się z nim przywitałam a on wpuścił mnie do środka.Spędziłam u nich noc.Rano Ness pożyczyła mi jakieś ubrania . Teraz czekał mnie powrót do domu i rozmowa z Jonathanem...
********************************************
Może by tak kilka komentarzy? *__*
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz