poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Rozdział 8

*Oczami Nessi*
Szukałam jej po całej górze,w każdym pokoju.Nigdzie je nie było więc zaczęłam się martwić ale w ostatniej chwili poczułam zapach który zaciągną mnie na sam strych.Szłam coraz bliżej małych drzwi na końcu korytarza.Przede mną zaczął się powiększać kłąb dymu.Lekko uchyliłam drzwi i zobaczyłam ją.Siedziała na parapecie lekko wypuszczając z ust idealne kółka z dymu.Podeszłam do niej.Kilka łez na jej policzku a w oczach brak emocji.Ogromne źrenice...coś było nie tak.Przejechałam oczami po całym pomieszczeniu gdy znalazłam.Wzięła jakieś proszki.Ukryłam wszystkie torebki po substancjach aby Jonathan nie znalazł.Jeżeli on by to zobaczył sam zaczął by brać a my dobrze wiemy jak przebiegał proces odzwyczajania go od narkotyków.Podeszłam do niej i przytuliłam.
-Dlaczego to zrobiłaś?-szepnęłam cicho do jej ucha.Odpowiadała mi głucha cisza.
-Nicole dlaczego to zrobiłaś?-powtórzyłam po kilku minutach ciszy.
-Nessi zastanów się...po prostu się zastanów-powiedziała.Wyrzuciła końcówkę papierosa do popielniczki i oparła głowę o szybę.Usiadłam na przeciw niej i razem wpatrywałyśmy się w krajobraz za oknem...zielona letnia trawa,mały placyk zabaw oraz beztrosko biegające dzieci.One jeszcze tak mało wiedzą o życiu-pomyślałam.Już wiem czemu to zrobiła.Owszem nasze życie nie jest jak z bajki ale czasem jej też coś się należy.Związek jej i Jonathana nie jest idealny...on ma niebezpieczną pracę,nic go nie obchodzi a do tego wcale nie stara się ten związek czasami ratować ale jednak coś mnie zadziwiło.Nicole mówiła mi że przeprosił ją.Była tym taka zafascynowana "pierwszy raz to on przeprosił", takie słowa padły wtedy z jej ust.Popatrzyłam na nią.Wiem co teraz czuje.Myślała że wszystko będzie dobrze bo Ji trochę zaczął interesować się tym związkiem po zdradzie...myślała że się postara aby uszczęśliwić ją ale on wszystko zlekceważył.Ona natomiast ciągle robi to samo, pracuje,wraca do domu,robi obiad,sprząta i idzie spać czekając na niego, i tak w koło panie pierdoło.Raz zaprosiła do domu swojego przyjaciela którego Jonathan dopiero miał poznać a on próbuje go zabić.Wiem że Harry też nie był bez winy ale...-moje myśli przerwało to że chwyciła mnie za dłoń.
-Przepraszam...nie mogłam się inaczej uspokoić-powiedziała a ja dopiero teraz dobrze się jej przyglądając zauważyłam siny i lekko spuchnięty policzek.
-Nie masz za co przepraszać...rozumiem Cię-powiedziała i przyciągnęłam ją do siebie mocno przytulając.Wstałam z parapetu i wyciągnęłam do niej rękę.Niepewnie mi ją podała a ja zaciągnęłam ją najpierw do garderoby z której wyciągnęłam dwie pary jakiś dresów,dwie luźne bluzki oraz dwie pary cieplusich skarpet.Następnie zaciągnęłam ją do jednego z trzech pokoi gościnnych.Zamknęłam go na klucz.Na szczęście do każdego pokoju była dołączona łazienka.Nic poszła się wykąpać a ja wyszłam z pokoju i poszłam do ich sypialni po jej i mój telefon oraz laptop.Przy okazji chwyciłam z szafki jakąś paczkę chipsów(zapewne Jonathana).Wróciłam z powrotem do pokoju w którym dzisiaj będziemy nocować.Nic nie wyszła jeszcze z łazienki więc ja na spokojnie usiadłam na łóżku,włączyłam komputer i napisałam smsa do Victora że może iść do domu i że zostaję na noc z Nic w innym pokoju oraz poprosiłam go aby przyjechał po mnie rano.Po chwili z łazienki wróciła Nicole.Następnie ja poszłam się wykąpać.Gdy wróciłam Nicole stała przy oknie i wypalała kolejnego papierosa.Podeszłam do niej i wyciągnęłam z paczki fajkę.Stałyśmy i zaciągałyśmy się dymem.Gdy skończyłyśmy przytuliłam ją jeszcze a ona lekko się uśmiechnęła.Usiadłyśmy na łóżku a ja zaopiekowałam się jej policzkiem.Zostawiłam ją w pokoju i po cichutku zeszłam na dół i wyciągnęłam z lodówki opakowanie z kostkami lodu.Wrzuciłam je do małej foliowej torebki i udałam się na górę.Drzwi do ich sypialni były uchylone.Przez małą szczelinę zobaczyłam Jonathana.Chyba spał.Udałam się dalej.Weszłam do pokoju w którym znajdowała się moja przyjaciółka.Zajmowała się swoim telefonem.
-Co robisz?-zapytałam siadając do niej i chwyciłam ręką za chipsy.
-Harry przeprosił-uśmiechnęła się do telefonu.
-Lubi Cię...
-Haha też go lubię-powiedziała i odłożyła telefon na półeczkę.Dałam jej torebkę z lodem.Przyłożyła ją sobie do policzka.Wyszukałyśmy jakiś film i zaczęłyśmy się wygłupiać.Zawsze lubiłyśmy to robić.Zaczęłyśmy gadać po Polsku.Kiedyś zawsze tak rozmawiałyśmy i nagrywałyśmy to na dyktafon aby pośmiać się z naszego akcentu.Ogólnie to fajnie rozmawia się po Polsku na przykład z babcią.Ona czasem śmiała się z tego że wymawiamy niektóre słowa z błędami.Dawno z nią nie rozmawiałyśmy.Można powiedzieć że mamy jedną babcię.Moja babcia nie żyje a babcia Nicole jest dla mnie taka miła że prosi mnie abym mówiła jej Babciu.Nie rozmawiałyśmy z nią od jakiegoś roku.Odkąd wyprowadziłyśmy się do Londynu.Pogłębiłyśmy się jednak w filmie "Jaja w tropikach".Na prawdę świetna komedia.Dopiero gdy film się skończył zorientowałam się że Nicole już śpi.Wyłączyłam komputer,zgasiłam światło i położyłam się obok niej.Nakryłam nas ciepłą kąuderką i zasnęłam...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz